fbpx
+48 609 729 082 [email protected]

Jak się masz w relacji z drugim człowiekiem? Jakie są Twoje relacje?

Pierwsze wzorce relacji

Nasze pierwsze relacje są w rodzinie, tam gdzie się wychowujemy. Dziecko, przez kontakt z najbliższymi mu opiekunami, uczy się nie tylko mówić ale też tego, co i komu można powiedzieć. Uczy się też o sobie – czy może doświadczać i wyrażać swoje odczucia i potrzeby, czy może jego odczucia i potrzeby nie są ważne. Dziecko przyswaja też rodzinne wartości i przekonania, przeciw którym jako nastolatek czy już dorosły człowiek może się zbuntować. To, co o wiele trudniej jest zweryfikować i odrzucić to przekonania na temat samego siebie. Bo często nie są one nawet uświadomione.

Związek jako „ukoronowanie naszych wysiłków”

Po mimo kredytów i prozy życia jesteśmy bardzo romantyczni jeśli chodzi o wybór przyszłej żony czy męża. Inwestujemy w siebie, dbamy o rozwój własny. Chcemy posmakować życia a potem szukamy kogoś wyjątkowego, kto ma być zwieńczeniem naszych wysiłków. Jak pisze Esther Perel, „Kiedy już znaleźliśmy Tego Jedynego, wierzymy, że nie powinno być potrzeby, pragnienia ani fascynacji nikim innym”. Cudowny czas zakochania ma trwać już zawsze, bez naszego wysiłku.

Dbanie o relację

Według mnie to właśnie takie myślenie prowadzi do kłopotów. Jak to możliwe, że dbamy o samochód, odświeżamy mieszkanie, ćwiczymy, żeby być w formie – ale bardzo łatwo zapominamy o inwestowaniu we własny związek. Pisząc ‘inwestować” mam na myśli uważność na to jak jesteśmy ze sobą, jak rozmawiamy, jak przekazujemy swoje potrzeby; ile spędzamy razem czasu i na ile jesteśmy na siebie otwarci. Związek przechodzi swoje fazy – od zakochania i poczucia, że jesteśmy tacy sami poprzez zauważanie – czasem bardzo bolesne – że jednak się różnimy. A skoro się różnimy to on/ona nie jest jednak taki idealny. A więc czy naprawdę chcemy być razem?

Okazja do rozwoju

Moim zdaniem warto.  Dopiero kiedy opada bezkrytyczne zakochanie jest szansa na prawdziwe spotkanie z drugą osobą i zbudowanie czegoś głębszego, co zmieni zarówno mnie jak i jego. W końcu ja też nie jestem ideałem. Eva-Maria Zurhorst, autorka „Kochaj siebie a nieważne z kim się zwiążesz” pisze tak: „To obojętne, kogo poślubisz. I tak spotkasz w nim samego siebie. Ta druga osoba jest zawsze lustrem, w którym możesz zobaczyć własne niespełnione potrzeby, zdolność do miłości, blokady i rany, własną życiową energię, a przede wszystkim – Twoje rozdarcie między tęsknotami i lękami. (…)
Tam, gdzie jesteś jak w potrzasku, ogarnia Cię uczucie chłodu, elektryzującego gniewu, bezbrzeżnej nienawiści i odrazy, tam właśnie, w swoim wnętrzu, masz mnóstwo do zrobienia”.

Przyznaję, że tytuł jest prowokacyjny, bo – oczywiście, że nie wszystko jedno z kim się zwiążę.  Przecież nie chodzi o to, by zostać z partnerem, który bije czy poniża. Chodzi o to, że trudności w związku są okazją do rozwoju. Bo spotyka się dwoje ludzi z różnym bagażem doświadczeń i z różnymi przekonaniami, a od tej pory mają żyć razem. I oby długo i w końcu szczęśliwie 😉

Polecam do przeczytania:
• Esther Perel: „Kocha, lubi, zdradza”
• Eva-Maria Zurhorst: „Kochaj siebie a nieważne z kim się zwiążesz”